24 czerwca 2010

Lepiej późno niż wcale

No właśnie, lipiec za pasem, a ja jeszcze nie pokazałam prezentu jaki zrobiłam dla mojej Mamy z okazji Jej majowego święta... Ale już nadrabiam zaległości :)

Kwintesencja szarości
Klipsy wykonane w prezencie z okazji Dnia Matki. Całość tworzą: plecionka chainmaille w oksydzie, posrebrzane i lekko przyciemnione klipsy oraz fasetowane oliwki orlego oka. Muszę przyznać, że kamień ten skradł moje serce, i mimo, iż nie ma takiej iryzacji jak labradoryt, znacznie bardziej mi odpowiada ze względu na całą paletę głębokich odcieni szarości - od gołębiej po prawie czarną oraz niesamowitą perłową poświatę. I mam takie dziwne wrażenie, że zacznie częściej gościć w moich pracach ;)

 
 

2 komentarze :

  1. Piękne kolce, bardzo podoba mi się użyta w nich plecionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi :) A plecionka wyszła dość przypadkowo, jako efekt całkowitego braku natchnienia i usilnych prób nie powtórzenia wcześniejszych wzorów ;)Czasem się człowiekowi coś niezamierzenie uda samo z siebie, a czasem się stara i nic nie wychodzi. Jak widać, w moim przypadku lepiej czasami iść na żywioł - a nuż się uda ;)

    OdpowiedzUsuń