22 stycznia 2013

HOW IT'S MADE, czyli Moccate uchyla rąbka tajemnicy ;)

Dzisiejszym wpisem chcę uchylić rąbka tajemnicy i pokazać moją pracownię zza kulis :) Chociaż może nawet nie tyle pokazać pracownię, co zdradzić kilka sekretów mojego warsztatu :) Poniższa sesja jest pierwszą, ale na pewno nie ostatnią, dokumentacją etapów powstawania biżuterii Moccate :) Zapraszam zatem do podglądania narodzin pierwszego z nowej serii naszyjników :)

HOW IT'S MADE:
 Bogini Hera
z cyklu  
"Na szczycie Olimpu"



1. Materiały: drut mosiężny i labradoryty - cudnej urody kropla labradorytu o niebiesko-żółtej labradoryzacji oraz labradoryt w postaci maleńkich kuleczek :)

2. Cięcie ogniwek

3. Piłowanie ogniwek

4. Lutowanie bazy

5. Baza zlutowana

6. Owijanie bazy

7. Wykończenie bazy

8. Zaplatanie ogniw

9. Pasowanie kamienia

10. Lutowanie wykończenia

11. Szlifowanie

12. Młotkowanie

13. Oprawa prawie gotowa

14. Czas na łańcuszek

15. Zapięcie gotowe

16. Naszyjnik prawie skończony - jeszcze tylko kąpiel w oksydzie i polerowanie :)

17. Efekt finalny - przód wisiora

18. Efekt finalny - tył wisiora

19. Efekt finalny - naszyjnik w całości :)

20. Efekt finalny - naszyjnik w całości :)

I to by właściwie było na tyle ;)

6 komentarzy :

  1. Cudnie jest Cię tak podglądnąć! chciałabym kiedyś na żywo...
    Piękny ten naszyjnik wyszedł, ale każda Twoja praca wzbudza mój zachwyt, więc i z tą nie mogło być inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję pięknie :) A z podglądaniem na żywo, zawsze można się umówić na kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo jestem wdzięczna gdy ktoś tak bezinteresownie dzieli się swoją wiedzą i umiejętnościami, wielkie dzięki. Praca bardzo piękna i pierwszy raz widzę takie połączenie kamienia z bazą.
    Robiłam już ogniwka z miedzi, ale nie z mosiądzu, odstrasza mnie swoją twardością.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :) Taki wpis to tylko pokazanie tej bardziej "fotogenicznej" części warsztatu :) Jest jeszcze cała masa brudnej roboty, której nawet nie ma za bardzo jak sfotografować ;)
    A co do mosiądzu, to jest to dość trudny materiał do pracy - raz, z racji właśnie na swoją twardość, dwa, ze względu na obróbkę, która wymaga więcej zachodu niż srebro, czy miedź. Ale czasami warto się pomęczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny naszyjnik! Z przyjemnością oglądnęłam zdjęcia i jestem pod ogromnym wrażeniem precyzji oraz wyobraźni, włożonych w stworzenie takiego małego dzieła sztuki! Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję pięknie :) Bardzo mi miło czytać takie komentarze :)

    OdpowiedzUsuń